suffering | e-blogi.pl
coś od nowa. 2016-07-16

Witam wszystkich,
co u mnie nic nowego, jak zwykle z resztą , brzydka gruba ja.
ale czy warto coś zmienić w swoim życiu swoim myśleniu, swoich poglądach,?
samo ja mówi mi nie warto, bo nigdy nie będziesz taka jaka byś być chciała.
najdziwniejsze jest to że umiem doradzić innym a nie umiem pomóc sobie, ciągła walka trwa we mnie.
nic mnie przeszłość nie nauczyła, jestem nadal głupia w swoim postępowaniu, myślę jednak że życia coś mnie nauczy.
ale po części myślę, czy sama siebie nie skazuje na takie myślenie,myślenie negatywne sprawia że zaczynam siebie 
nienawidzić, ogólnie rzecz ujmując, ,mam dość, czasami i życia, i siebie , chciałabym wyjść do świata uśmiechnięta
wiedząc że nie budzę odrazy, drwin, mój charakter jest specyficzny, uwielbiam się wygłupiać śmiać przy znajomych ale w 
myślach myślę co innego, jak to mówią gra aktorska. nie wierzę w to że mogę się komuś podobać że jestem fajna cokolwiek.
Praca daje mi się oderwać od myśli takich, mam poczucie obowiązku.
To nie pozwala mi się podłamywać, mam zajęcie, dlatego staram się codziennie pracować w domu
w ciągłej samotności, dostaje nerwicy, nie mogę wysiedzieć w domu.

 


dzień jak co dzień czyli żaden. 2016-05-04

Witam wszystkich.
Pojawiam się znowu, co u mnie nic ciekawego nic się nie zmienia z moim nastawieniem ani nic.
z chłopakiem się rozstałam już jakiś czas temu, niestety nasz związek nie przetrwał za dużo nas dzieliło jak łączyło.
z moim podejściem do siebie, patrze na siebie i szczerze soba gardzę i się nienawidze.
nienawidze widoku grubych nóg brzucha twarzy, nienawidze się nic mi sie nie udaje
moja samoocena za tym przemawia, nic mi sie nie chce mimo diet waga moja się nie zmieniła.
niewiem co się dzieje, pulchne jak pączek niedługo tak będę wyglądać, moje kompleksy to ja.
ja cała ja nimi żyje nie umiem patrzeć na siebie pozytywnie, nie umiem sie z niczego cieszyć,


Powrót 2016-03-05

witam wszystkich bardzo serdecznie długo mnie nie było nie pisałam bo to nauka to..
jakieś osobiste problemy
.co mogę powiedzieć o sobie , u mnie w kwestii samooceny nic nie uległo zmianie
co mnie najbardziej dołuje chyba najbardziej ja sama, widze siebie i jakbym patrzyła na potwora
grubego odrażającego potwora.
w zwiąku i sie nieułożyło tak się zdarza, szkoda mi bardzo, ale no cóz,
boję się bardzo samotności, boję się ze nikt mnie już nie zechce, patrze na siebie 
jestem smutna , zdołowana , przeżywam pewne sytuacje, niektórych żałuje, staram się być twarda silna
nie pozwolić sobie żeby ktoś myślał ze jestem słaba, ale to ukrywanie mi już nie wychodzi czasem
mam ochote usiąść , wyć krzyczeć , wyrzucić z siebie wszystko, mam przyjaciół na których mogę liczyć
ale nie lubie mówić tylko o sobie i kogoś obciążać swoimi problemami, chciałabym poczuć sie piękna
atrakcyjna komuś naprawdę potrzebna, żeby ktoś o mnie zabiegał , kogoś kto mi pomoże ,
ale wiem że to tylko moja złudna nadzieja, przecież ja gruba paskudna świnia nie mam tego czego najbardziej potrzebowałam
poczucie prawdziwego szczęścia, dziękuję wszystkim którzy czytają moje bezsensowne notki.
jak piszę co czuję jakoś mi lepiej, , pozdrawiam wszystkich <3


ŚWIĘTA. 2015-12-25

Witam wszystkich, 
Na samym początku chciałabym wszystkim życzyć Wesołych i Spokojnych Świąt oraz super zabawy sylwestrowej.
życzenia troche opóźnione ale są:)
Co u mnie, prawdę mówiąc nic ciekawego się nie dzieje, moja samoocena..
próboję sama sobie tłumaczyć , żeby się nie przejmować itp, alekiedy cokolwiek zjem wydaje mi się że normalnie tye, patrze na siebie
w lustrze z takim wstrętem, no nie akceptuję siebie, nie czuję sie wgl atrakcyjna , czuję sie taka gruba szara brzydka mysz.
z nauką jakos mi idzie nie moge narzekać, a Święta , jem jem jem, nie umiem sobie odmówić:D
mimo wszystko że staram się jeść w miarę, w święta nie umiem sobie odmówić, czy coś się u mnie zmieniło szczerze nic,
jest tak jak było. 
niedługo koniec 2015 roku , znowu będę o rok starsza:)
leci mi ten czas, pamiętam zeszłorocznego Sylwestra i nie mogę uwierzyć że ten czas tak szybko płynie,
dochodzi czasem do mnie taka pewna myśl, że trzeba się cieszyć życiem, mimo tego jakie one jest.
czasem pojawia nam się jakieś problemy przeszkody że mamy dosyć, najchętniej byśmy rezygnowali z marzeń czy z jakiś wytyczonych celów..
ale czy warto się poddawać, ja bym chciała ułożyć sobie jakoś to życie, wydaje mi sie że widze teraz po sobie pewną dojrzałość, 
wiem czego bym chciała od  życia, jakie mam cele, chcę i zamierzam do nich dążyć, bynajmniej w tej sytuacji moja upartość jest zaleta :)
pozdrawiam wszystkich blogowiczów :) oraz życzę im pogody ducha radości oraz wiary w swoje możliwości ,
spełnienia marzeń aby ten rok 2016 okazał się rokiem jeszcze lepszym jak ten.

 


POZDRAWIAM,


SUFFERING :)


spadek energi. 2015-08-12

Witam wszystkich.
leci mi drugi miesiąc wakacji,.
muszę się wziąć za nauke a prawde mówiąc mi się nie chce,
w taką gorączkę jaka ostatnio jest mnie osobiście nie chce się nic.
ale muszę się w końcu ogarnąć.
Dobra zmieniam wszystko to co dotychczas pisałam nie zamierzam robić z siebie wiecznej ofiary 
wiem że figury modelki nigdy nie zdobędę , i chyba przyzwyczaiłam się do tego że ja
siebie nie zaakceptuje.
mam kochanego chłopaka wiem pisałam że między nami byly kłótnie sprzeczki, ale dziś
np bardzo mnie zaskoczył... kupił mi przepiękną róże że miałam ochotę się rozpłakać.
niespodzianka taka tyle radości mi sprawiła.
ok, chciałam napisać że biore życie w swoje ręcę, chce skończyć studia chce się w końcu
usamodzielnić, i żyć swoim życiem chyba dotarło do mnie że narzekając i marudzać nic nie osiągne,
nie bedę się wiecznie dołować i zastanawiać dlaczego moje życie jest takie a nie inne,
ba chciałabym żeby było inne ale jeśli się nie da go zmienić to się nie da, trudno...
ogólnie mówiąć, chyba widzę jakie były moje błedy takiego jakby podejścia do życia,
zawsze myślałam ze jestem do niczego moje kompleksy i samoocena mnie niszczyła nie
mogłam na siebie patrzeć, ale teraz no spoko modelka nie jestem ale muszę się jakoś znosić
bo chłopak nie lubi jak mówie że jestem gruba^^
chyba zaczynam myśleć o sobie w zupełnie lepszym motywie, bo jeśli człowiek chce
to może zrealizować swoje marzenia czy pasje, . 
muszę w końcu sama uwierzyć w siebie mam plan działania muszę zacząć go realizować.
;]
pozdrawiam wszystkich .!!


zmiany.? 2015-04-14

witam wszystkich,
dzisiejszy dzień jak zwykle byle jaki nie ma nic w niczym sensu. nic prawie mi się 
już nie układa. mam już po częścj dosyć stosuje dietę a zamiast chudnąć czuję
i widzę że jeszcze bardziej tyje, nie mam na nic ochoty siedzę cały dzień w domu
nie mam humoru na nic, 
jak jestem gruba tak jestem, nie czuję się wgl dobrze w swoim ciele.
nienawidzę go, budzi we mnie wstręt,
czuję się brzydka gruba , mało rzeczy mnie już cieszy.


zrozumienie jest niemożliwe. 2015-04-09

Witam wszystkich po długiej swojej nieobecności.
niewiem czemu wiele razy miałam coś napisać ale nie wiedziałam o czym
znowu się powtarzać .?
wolałam poczekać, ogólnie ostatni mi okres jest dla mnie ciężki dlatego że
nie układa mi się z chłopakiem kłócimy się o byle co.
codziennie się zdarzało że mieliśmy do siebie jakieś pretensje żale 
, mimo tego że w miarę się uspokoiło między nami w czasie świąt nie czuję
się jakoś bardzo szczęśliwa.
myślę coraz częściej o rozstaniu, ale niewiem czemu ponieważ bardzo kocham
swojego chłopaka, zależy mi na nim, ale ostatnie kłótnie mnie przybiły
rutyna mnie męczy nie ma niczego czym by mnie zaskoczył nie interesuje 
się co u mnie, mało się odzywa jak jestem na studiach,


nic nie może przecież wiecznie trwać. 2015-02-23

Witam wszystkich znowu po długiej przerwie,
jak narazie jakoś się powodzi wszystko zdane,
także nic tylko się radować.
ale mi nie jest jakoś do radości ostatnimi mi czasy
mam ciąłego doła nic mi się nie chce.
mogłabym tylko siedzieć palić i myśleć jakie to moje życie jest do dupy.
nic mnie juz nie cieszy nic mi sie przynosi satysfakcji czy radości.
odpływam w tym co by było , w swoich marzeniach ..jak by wyglądał
mój idealny świat i moje życie.
nadal gruba nieakceptująca siebie, patrze na siebie i czuję
do siebie wstręt i obrzydzenie.
moje ciało jest moją udręką moim problemem
nienawidzę go, chciałabym być szczupła cieszyć się i akceptować swój
wygląd, ale nic ...
ktoś może siebie akceptować ktoś i możę siebie nienawidzić,
ja jestem taka jak aktor przed wszystkimi gram wesoła
szaloną młodą dziewczynę która lubi żarty czy wypić, i się powygłupiać,
a tak naprawde moja prawdziwa ta realna gra to ciągłe zażenowanie sobą, wstręt 
nieakceptacja, , smutek i dól nie ma dnia żebym nie zastanawiała się czy ja serio 
jestem tu potrzebna, czy serio ludzie mnie lubią za to jaka jestem czy może
też są jak ci aktorzy,
nie wiem , nie umiem decydować czy może raczej stwierdzić
czy robie dobrze czy popełniam błędy.
łatwo mówić jesteś młoda ciesz się życiem ale ja jakoś wewnętrznie nie umiem,
i staram się jakoś nie pokazywać tego.


płaczę i śmieje się. 2015-02-07

witam wszystkich.
dziś u mnie pogoda jednym słowem do niczego, może przez to mam ciągłego doła
nic mi się nie chce a w poniedziałek mam egzamin ustny powinnam się uczyc.
siedzę w pokoju, zostałam na weekend w mieście z tego powodu.
tęsknie za moim chłopakiem , brakuje mi znajomych
jakaś taka dziwna pustka.
poza tym, odchudzam się , a i tak tyje
niewiem co jest.
nic mi się nie chce mam wszystko gdzię nic nie myślę nic nie wiem,
nie chce mi się palić , nawet herbaty nie chce mi się zrobić.
chce mi się aż z tego wszystko płakać.
jestem gruba brzydka nienawidzę siebie,
nic mnie nie cieszy.
nie chce mi się w mieszkaniu siedzieć ale i zarazem nie chce mi się wyjść.
niewiem co jest czasem myśle...ze całe moje życie jest bez sensu.


mało wiary w siebie. 2015-01-20

witam wszystkich
u mnie co się dzieje ciekawego ? tak naprawde nic.
co chwila jakiś egzamin , nie chce mi się uczyć ale muszę skoro chce pozostać na uczelni.
z chłopakiem układa mi się bardzo dobrze,naprawde podziwiam tego człowieka ponieważ 
stara się jak możę , zawsze jakoś chce mi pomóc, zawsze mogę na niego liczyć jak czegoś
potrzebuje.
oczywiście działa to w dwie strony, ja też wszystko zrobiłabym dla niego .
ogólnie co mi sie we mnie najbardziej nie podoba to moja figura.
chciałabym nie raz założyć sukienkę czy jakąś łądna spódniczke.
ale moje nogi mi na to nie pozwalają.
od jakiegoś czasu chce troche schudnąć nie dojadam, staram się jeść
mało kaloryczne jedzenie, owoce, więcej chodze a tu nic, 
nic się nie zmienia,czasami wydaje mi się aż że jeszcze bardziej tyje.
o co się najbardziej z moim skarbem kłóce .? o to moje nieszczęsne palenie.
on nie znosi palaczy,
kocham go jeszcze chwila i rok minie <3
muszę schudnąć mam jakiegoś wewnętrznego cykora że pozna jakaś
ładna szczupła i mnie zostawi.
on nie daje mi powodów , żebym czuła sie niewiadomo jakim grubasem.
ale ja sama po sobie czuje ze kazdego dnia przybywa mi kg:(
co mnie chyba najbardziej dołuje,
chciałabym się dobrze czuć w swoim ciele.


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]